Nadchdzą Pyszne wakacje!!!

 

Mam na imię Grażynka i jestem aligatorką. Bardzo często jestem mylona z krokodylką Basią, ale u nas na Florydzie (skąd pochodzę) wszyscy wiedzą, że aligatorki nie szczerzą zębów bez powodu.

Mam 30 lat, interesuję się podróżami, ludźmi czytającymi dobre książki i lokalnymi rzekami.

Do Polski trafiłam 2 lata temu, kiedy zaczęłam pisać pracę magisterską – “Urok zakoli – małopolskie łachy i mielizny, w ujęciu odśrodkowym – analiza krytyczna, ale bardzo sympatyczna.” 4 czerwca 2019 roku, po ulewnych deszczach, które nawiedziły wschodnie okolice Krakowa, trafiłam do uroczej, niewielkiej rzeczki – Podłężanki.

Okazało się, że jest to rzeka idealna – “Tutaj przeprowadzę resztę moich badań!” – pomyślałam.

Jakie było moje zdziwienie kiedy na miejscu odkryłam, że właśnie skończył się rok szkolny. Cała Podłężanka natychmiast zapełniła się młodymi aligatorkami głodnymi wakacyjnych przygód i wrażeń. W Podłężu od 1912 roku działa niewielka missisipijska szkoła dla aligotorków im. Indiany Jonesa.

Nie byłam przygotowana na taką sytuację, pomimo, że rok temu przydarzyła mi się prawie dokładnie identycznie taka sama – zbierałam materiały do mojej pracy, kiedy skończył się rok szkolny i 240 małych aligatorków potrzebowało wakacji.

W tym roku, maluchów jest 180 (prawie 100 na liście rezerwowej!) i są spragnione wrażeń – które choćbym miała stanąć na ogonie – zapewnię.

Stąd powyższa zbiórka! Potrzebuję Państwa pomocy! Bez pieniędzy nie uda się zorganizować “Pysznych wakacji”!

Już wszystko wyliczyłam i aby przeprowadzić to przedsięwzięcie potrzebuję 48 000 ludzkich złotych polskich. Za te pieniądze zapłacę zatrudnionym instruktorom, którzy będą bawić się i uczyć z aligatorkami samych fajnych rzeczy. Zakupię wszystkie potrzebne materiały i najpyszniejsze jedzenie. Kupię także aparat fotograficzny, ponieważ poprzedni, po zrobieniu chyba miliona zdjęć, odmówił posłuszeństwa. Ponieważ wiem, że będą to niezapomniane chwile, chcę je uwiecznić na fotografiach, nie tylko dla małych aligatorków ale także dla ich rodziców i dziadków (i babć). Oczywiście jeżeli uda się uzbierać choć złotówkę więcej, albo coś zaoszczędzić – spłacę choć trochę długów moich przyjaciół z INSPIRO, którzy organizują takie wakacje od kilku lat. Wydaję mi się, że potrzebują małego oddechu. (na bezrybiu i rak ryba, a na bezdechu to nawet dycha nie dycha).

Moja babcia (Konsuela) zawsze powtarzała – “Ludzie są pyszni, ale wakacje z ludźmi są jeszcze pyszniejsze”, a dziadek (Konsuel) dodawał wtedy, zupełnie nie na temat – “Ale komu by się chciało, Konsuelo? I za ile? A wszystko to i tak polityka! Ocieplenie, ociepleniem, ale idzie ochłodzenie! Lubię krokodyle, ale tylko z dżemem!” itp..

Dzwoniłam wczoraj do babci Konsueli, która jak zwykle dodała mi otuchy. Powiedziała – “Grażynko, na pewno sobie poradzisz, ludzie są kochani i szczodrzy, a poza tym pamiętaj, baw się często z aligatorkami w chowanego, bo – “Takie będą Rzeczypospolite jakie ich młodzieży chowanie”!

Zwracam się więc do Was ludzie, kochający przyrodę, pyszne jedzenie, wspaniałą zabawę i uśmiechy aigatorków – pomóżcie mi zorganizować “Pyszne wakacje!”

Z aligatorskimi wyrazami uszanowania (rosół, missisipi, bakłażan)

Wasza Grażynka

ZAPISY NA PYSZNE WAKACJE!!! – kliknij tutaj

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s