JUSTYNA DYWAŃSKA

Justyna wierzy, że dobro zwycięża, lubi jeść, tańczyć i sprawiać, że ludzie są szczęśliwi. Lubi oglądać, poznawać nowe miejsca/osoby/rzeczy. Chce zmieniać świat, tworzyć miejsca i sytuacje w których ludzie będą dobrze się czuli. Przez długi czas związana z teatrem, aktualnie eksploruje różne dziedziny sztuki. Kolekcjonerka dobrych wspomnień. Energię czerpie z natury, w otoczeniu której lubi przebywać. Wciąż próbuje czegoś nowego i szuka swojego miejsca na świecie. Lubi podróżować i najlepiej myśli jej się podczas pokonywania drogi. Ważne jest dla niej spotkanie z drugim człowiekiem, autentyczność i otwartość. Marzycielka, która przeradza swoje plany w cele do zrealizowania.

JOANNA ŻYŁOWSKA

Joanna pochodzi z mazowsza, nizinnej krainy łąk i lasów. W Krakowie mieszka od niedawna, przygląda się miastu, obserwuje, a obserwacje swe przenosi na papier. Rysuje czarnym flamastrem, zalewa akwarelą; umie postawić prostą kreskę, ale i uporządkować piksele.

Z wykształcenia architekt i pedagog (studentka ostatnich lat) z zamiłowania: społecznik, grafik, ilustrator, rowerzysta, ogrodnik. Joasia nie boi się dżdżownic i innych robali, potrafi zrobić eksperymentalny ogródek na parapecie i przyglądać się codzień jak rośliny rosną. Lubi przyznawać się do tego, że czegoś nie wie i pytać, bo wtedy zaczyna wiedzieć.

MAGDALENA MIANOWSKA

Drzemie we mnie wulkan pomysłów czekając na wybuch-relizację. Realizuję je małymi kroczkami, gdyż marzenia przeplatają się z codziennością. Codziennością, którą dzielę ze wspanialszymi ludźmi. Ludzie są dla mnie inspiracją i motywem do działania. Działam wierząc, że potrafię wszystko zorganizować. Organizuję, bo to daje mi moc. Mam tę moc i marzenia się spełniają. Spełniam się pomagając innym. Niewielka ze mnie istota, więc świetnie się czuję wśród dzieci. Od nich uczę się najwięcej . Wspólnie z nimi zachwycam się światem. Jestem w ciągłym biegu, choć czasem lubię się zatrzymać i pogadać z panem ślimakiem, który właśnie wyszedł na spacer. Rysuję, maluję, składam,  mocuję, cos z niczego wyczaruję. Uczę się tego sama, metodą prób i błędów.

JOANNA ZBELA

Jestem animatorką kultury w podróży.

Zanim dowiedziałam się, że istnieje animacja kultury, bardzo chciałam być kangurem. Na co dzień prowadzę różne warsztaty – najchętniej takie, podczas których można się wspólnie dużo śmiać i nabrudzić. Gdybym miała magiczną moc, powiększałabym przedmioty, aby na świecie było więcej efektu ŁAŁ. W moim wymarzonym mieście nie byłoby samochodów, byłyby natomiast labirynty, tory przeszkód, kryjówki i rodzinne hamaki. Zbieram wiele różnych rzeczy i uwielbiam chodzić do kina. Moja ulubiona książka z dzieciństwa to Karampuk – prawdopodobnie dlatego, że jej główny bohater był gigantyczny i kicał.

ALEKSANDRA ZIMOCH

… kocham kapustę kiszoną i ziemniaki w każdej postaci. Uwielbiam zapach świeżo skoszonej trawy i zapach mandarynek. Uparcie kupuje duże porcje plasteliny wierząc, że niebawem stworzę kosmiczny plastelinowy film. Czasem śnią mi się baśniowe rzeczy. Pożarcie przez morskiego smoka jak i porwanie przez ośmiornicę nie jest mi straszne. Wierzę, że dobrym słowem i uśmiechem można wiele zdziałać a herbata z miodem i cytryną pomaga na wszystko. Od niedawna cieszę się tytułem magistra socjologii a od bardziej dawna niż niedawna wiem jak zrobić najlepsze na świecie knedle ze śliwkami!

AGNIESZKA ZERKA

Istnieją dwa różne typy ludzi. Agnieszka nie należy do żadnego z nich. Jest kosmiczną mamą małego Syriusza, ale powiedzmy sobie szczerze, jest też trochę kosmiczną matką nas wszystkich. Kiedy wchodzi do pokoju zawsze mówi coś, czego się nie spodziewacie. Potem przynosi wam o tym całą książkę. Może nauczyć was tajników malowania na ciele, wyjaśnić zawiłości kuchni pięciu przemian, albo zatańczyć z wami taniec tygrysów. Wie jak stworzyć rodzinną atmosferę, umie zjednywać sobie przychylność wszystkich dzieci, z nią żadna szalona przygoda nie wydaje się być niemożliwa. Swoje własne sukcesy i osiągnięcia umie wykorzystywać tak, aby inspirować nimi do działania innych. Agnieszka jest ciepła i dobra jak kubek gorącej czekolady z chili.

MAŁGORZATA GASIŃSKA

Zakochana po uszy w swoim Psie - Bandzi. Otwarta na świat , lubiąca ludzi i zwierzęta. Ciągle w ruchu - spaceruje - planuje - porządkuje. Spacery to forma jej resetu i ładowania baterii. Bez dobrej kawy i pysznego jedzenia ciężko jej przetrwać. W tajemniczy sposób zmienia świat na lepszy. Życie z końmi i psami nauczyło ją cierpliwości , która w pracy z ludźmi jest niezbędna.

HANNA RAWSKA

Można o kimś rzec że jest o stu twarzach, jednak Hania to osoba nie o stu twarzach, lecz o stu imionach. Jedno z jej imion pochodzi od jej przodkiń, jeszcze inne do niedawna było tajemnicą i budziło postrach… mowa tu o Panu Henryku… no właśnie, czasem niczym wilkołak o północy tak Hania przemienia się właśnie w ów postać, mrożącego krew w żyłach - Pana Henryka. Hania jest również osobą zdolną - jej palce potrafią zapleść niebywałe i niecodzienne wzory, wydające się pochodzić z dalekich krain, a to wszystko ze sznurka! Potrafi nawet tą sztukę przekazać dalej. Można ją spotkać na rowerze. Ostatnio zaprzyjaźniła się z niebieską rurą przypominającą węża lub na odwrót: wężem o ciele niebieskiej rury. Więc oprócz roweru towarzyszy jej właśnie ów przyjaciel.   Hanię spotykają niecodzienne przygody, lub to Hania je napotyka. Są bardzo zabawne. A wszystkie historie opowiedziane z jej ust rozbrzmiewają tak aksamitnie śmiesznym zabarwieniem, że nie sposób nie tylko się nie uśmiechnąć ale nawet wydać kilku niekontrolowanych salw chichotu i poczuć jak brzuch radośnie skacze w górę i w dół.